środa, 15 lipca 2015

Recenzja książki Girl Online

Hejka.
W dzisiejszym poście chciałabym Wam krótko, ale treściwie opowiedzieć o książce bardzo znanej youtuberki jaką jest Zoella. Napisała pierwszą powieść pt,,Girl Online''.
Książka ta opowiada o dziewczynie Penny która mieszka w Brighton. Prowadzi ona anonimowy blog pod nickiem Girl Online. Opisuje tam między innymi swoje ataki paniki,
pierwsze miłości czy szkolne dramaty. Kiedy wraz z rodzicami i swoim przyjacielem polecieli do Nowego Jorku Penny poznaje gitarzystę Noaha, który ma sekret. Sekret który
może ujawnić Girl Online.
Po tym krótkim przedstawieniu książki chciałabym po krótce ją zrecęzować.
Sama okładka bardzo przykuwa uwagę czytelnika, jednak niektóre osoby mogą zniechęcić się ilością stron których jest aż 363. Wbrew pozorom bardzo przyjemnie i lekko się ją czyta, jest bardzo ,,wciągająca''.
Gdy zaczniemy odczytywać nie możemy skączyć, ponieważ ma ciekawą treść i im dalej jesteśmy tym bardziej chcemy wiedzieć jak się skończy. Fabuła sama w sobie nie jest zła
a nawet powiedziałabym, że jest rewelacyjnie dobra. Ja jako osoba która nie ma czasu czytać, przeczytałam ją w dwa dni. Myślę że książka warta uwagi dla osób które lubią tego
typu tematykę. Mi osobiście niezmiernie się podobała i nie żałuje tego zakupu (kupiłam ją w empiku za 39.99 zł dołączona była i do tego dołączona była zakładka)




/Justyna :*

4 komentarze:

  1. Uwielbiam "Girl online". Czytałam ją na pdf'ie, a teraz biorę udział w konkursie, bo niestety jej nie ma w naszej księgarni ;c Świetna recenzja ♥
    Zapraszam do siebie na nowy post!:) Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad, pozdrawiam:* stay-positive1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad przeczytaniem tej książki :) Dużo osób ją chwali!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo słyszałam o tej książce, może po nią sięgnę. Ja mogę ci szczerze polecić "Czerwona Królowa" Victoria Aveyard. :)

    http://oczyoutsidera.blogspot.se

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zapowiada się ciekawie ;)
    Zapraszamy. Liczymy na ślady ;)
    nasz--blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń